Kompetencje się dopasuje. Najpierw stanowisko, potem instrukcja obsługi państwa
Polska koalicja rządowa jest szeroka, więc każdy musi coś dostać. Jedni mają miliony wyborców, inni kilka procent, a jeszcze inni bardzo wyraziste poglądy i kolegów, których trzeba gdzieś posadzić. W ten sposób państwo przestaje być administracją, a zaczyna przypominać wesele na naszej wiosce: nieważne, czy się lubimy, ważne, żeby każda rodzina dostała stolik.
12.09.2026 11:22