Jeszcze raz.
Problemem nie jest dokumentacja, ale samo wypłacanie pieniędzy ludziom za nic, co cofa nas do socjalizmu PRLu.
Choć nawet wtedy nie było takiej ilości dopłat do wszystkiego.
NIE WOLNO zabierać jednym w podatkach pod groźbą kary śmierci (którą dla jaj zniesiono oficjalnie), aby rozdawać i futrować kasą innych. Zwykle zaprzyjaźnionych kolegów kacyka lub króliczka. Problemem są dopłaty i granty, a nie sposób ich dawania.
Rozdawanie pieniędzy pod jakimkolwiek pretekstem, prócz bezpośredniej ochrony życia, zdrowia i mienia dużej wartości, to KRADZIEŻ.
Ok, fajnie. Teraz tylko powiedzcie. Która to partia zdobyła 248 mandatów? Bo nie pamiętam by tzw. "opozycja" wystawiła wspólny komitet wyborczy, by ich wyniki można było sumować...
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Jak Senat wykorzystywał pełny czas na podjęcie decyzji (w celu blokowania rządu) to było dobrze. Jak Prezydent korzysta ze swojego prawa, to źle? Ehh platfusy zafajdane.... Ponadto, lepiej faktycznie ten parlament rozwiązać. Ludzie powoli się budzą z kłamstwa opozycji i rozumieją, że 100 konkretów to było tak na prawdę 100 przenośni. Trzeba dać im szansę na ponowne wybory, aby tym razem wybrali właściwie.
Na Nowogrodzkiej już słychać płacz i zgrzytanie zębów. Ale jeszcze się łudzą. Do mas partyjnych Prawa i Sprawiedliwości bardzo powoli dociera fakt, że po ośmiu latach będą musieli oddać władzę. Nie ma bowiem chętnego na zawarcie koalicji z partią Kaczyńskiego. Niemniej jednak próbują się łudzić, że jakimś cudem „genialnemu” Kaczyńskiemu uda się stworzyć rząd. Uważają, że powtarzaniem takich zaklęć powstrzymają tę sytuację. Otóż nie, nie powstrzymają. Czas panów Kłeczków i innych tego typu pisowskich osobowości definitywnie dobiega końca – dodaje Libicki.
Nie ma co się podniecać tylko przyjąć że przez najbliższe 1,5 miesiąca będzie festiwal błaznowania ze strony pisu i pisowskiego prezydenta. Sprawę trzeba nagłośnić żeby suwerenowi się utrwaliło że nigdy, nawet za milion+ nie można pozwolić ponownie dojść tej hołocie do władzy.
Człowiek wiecznie modlący się. zawsze czeka na cud. Ociemniała część polskiego społeczeństwa i tak nie wie o co chodzi.