Gdyby córka w swojej pracy powołała się na autorytet z którego korzystała to by nie dostała oceny negatywnej. Plagatiatorstwo (lub korzystanie z czyjejść pracy, nie powołując się na nazwisko autora) zawsze jest karane.
Może lepiej nie....polscy katolicy nie przeżyli by nie tylko zapisanych tam danych o pe****lach ale zaistniała by konieczność jeszcze rozliczenia spraw związanych z wyłudzaniem ziemi, oszustwami spadkowymi, sprzedażą i handlem dziećmi a może i nawet organami.
Nikt porządny do TVPiS nie chodzi!