To, czy bezprawnie inwigilowano kilka czy kilkaset osób rocznie, nie ma dla mnie znaczenia w kontekście tego, że nielegalnie podsłuchiwano szefa sztabu wyborczego głównego konkurenta w trakcie kampanii wyborczej i użyto tych informacji do spreparowania zmanipulowanych materiałów pokazywanych potem w mediach "publicznych". Już ten jeden przypadek świadczy o tym, że nie tylko rządzi nami mafia, ale mafia, która nielegalnie zdobyła władzę.
Proponuję repertuar Cypisa, na rozgrzewkę: Każdy o tym wie; Kici, kici; Balet u kaczki; JBĆ pis; Prawy do lewego; Przyszła pora na kaczora; Yebać; Kochamy prezesa kaczyńskiego, to tak na początek.
Czy mi się dobrze wydaje, że ukrywanie dowodów przestępstwa samo w sobie jest przestępstwem? A ten kto zleca popełnienie czynu zabronionego odpowiada z sprawstwo kierownicze?
To, czy bezprawnie inwigilowano kilka czy kilkaset osób rocznie, nie ma dla mnie znaczenia w kontekście tego, że nielegalnie podsłuchiwano szefa sztabu wyborczego głównego konkurenta w trakcie kampanii wyborczej i użyto tych informacji do spreparowania zmanipulowanych materiałów pokazywanych potem w mediach "publicznych". Już ten jeden przypadek świadczy o tym, że nie tylko rządzi nami mafia, ale mafia, która nielegalnie zdobyła władzę.