wg prawa międzynarodowego ukraina nie ma żadnych określonych granic na wschodzie, więc ruscy są tam u siebie. dlatego m.in nawet onz nie pierdnie w tej sprawie. banderowskie głąby same sobie załatwiły tą sytuację.
Przecież znowu chodziło o wypromowanie napoju. O taki energetyk walczyli powstańcy. Wcześniej była afera z innym energetykiem, teraz nie zauważono że to promocja napoju.
Powstanie bylo skazane na kleske od samego poczatku, ot taki samobojczy zryw dzieki ktoremu Zwiazek Radziecki mial juz oczyszczona/wypalona stolice satelickiego panstwa.
Nawet harcerze patrzą z politowaniem.