Uważam, że problemem jest nie tyle rodzaj diety, co sposób jej wprowadzania. To nie minister decyduje, co maja jeść obywatele, tylko obywatele maja decydować, co ma jeść minister. Całkowicie się próbuje odwracać kota ogonem.
I dlatego amerykany nie chcą zmian map na te bardziej realne pod względem wielkości kontynentów: mają swoją, dokładnie taką i pomarańczowy rozczochrniec mówi, że jest najlepsza.
Jak zwykle państwo wie lepiej. Ale co tam ja jestem ....prawakiem i nie rozumiem tej troski.