Gdy przyszedłem do lekarza w Polsce i to prywatnie za 150zł za 10 minutową wizytę. To on siedział przed kompem w necie i szukał. Tylko dlaczego on ma prawo mi wypisać receptę po 10 minutach grzebania w necie a ja sam sobie nie mogę po 2 tygodniach grzebania w necie?
Wypisał mi lek który mi tylko zaszkodził. Na 5 wizycie za 150 ja mu powiedziałem na co jestem chory. No i takich mamy lekarzy. Do NFZtu nie poszedłem bo kazali mi czekać pół roku.
kolana