Januszowy sposób na uniknięcie prawnej (a konkretniej finansowej) odpowiedzialności gdyby ktoś się przewrócił na lodzie i coś złamał. Równie błyskotliwy jakby np złodziej wchodząc do sklepu powiesił sobie na szyi tabliczkę "za dokonane kradzieże nie opowiadam"... Za stan chodnika odpowiada właściciel, w tym przypadku pewnie jest to spółdzielnia, na niego spada odpowiedzialność za wszelkie zaniedbania w tym względzie i żadna tabliczka tego nie zmieni.
Dawno temu mój młodzi brat, pozostawiony pod moją opieką, takim właśnie wkretem grzebal w gniazdku. Jaki wdzięczny byłem Bogu, że wybrał otwór z przewodem zero :D
Bez "koszyka" podobna jest do Helen Hunt. Spojrzenie, układ ust...