10 tys to pikuś. Moja Żanetka czyli pani biznes woman że Śląska wisi mi kilkadziesiąt tysięcy już 4 lata. Gdy już położyła rękę na całej mojej kasie bo nawet mieszkanie sprzedałem by rozwijać nasz biznes ta pinda stwierdziła, że lepiej nam będzie gdy się rozstaniemy i poszła się ruchać z hydraulikiem. Ale karma wraca. Ja mam teraz rodzinę i małego synka a ona myśli, że jest szczęśliwa nie mając pojęcia czym jest szczęście.
Myśli przyszłościowo i wielofunkcyjnie... Oprócz Francuza może też tymi przyssawami umyć szyby, poodkurzać czy wypolerować parkiet itd.. Ma kobita łeb...
Heh, w pierwszej chwili też pomyślałem, że o takie zamki chodzi xD