Teraz rozumiem...
1. Aniołki płaczą - pada deszcz.
2. Aniołki walczą na poduszki - pada śnieg.
3. Aniołki palą fajki - powstaje mgła.
Wszystko jasne :)
Żałosne. Chłopaczkowi chyba już dawno mózg gdzieś zaginął. Jestem za zakuwaniem takich marginesów i gonieniem ich do roboty na rzecz miasta. Do niczego innego się nie nadają. Gdyby mój syn przyszedł taki obity to bym jeszcze doprawiła za bycie drechem.
Teraz rozumiem... 1. Aniołki płaczą - pada deszcz. 2. Aniołki walczą na poduszki - pada śnieg. 3. Aniołki palą fajki - powstaje mgła. Wszystko jasne :)