Gabrysia zaprzecza sama sobie: mężczyzna ma na nią pracować. W związku z pracą mężczyzny nie ma w domu zatem Gabrysia czuje się upoważniona do zdradzania bo mężczyzna ja zaniedbuje. Jednocześnie ten sam mężczyzna nie może z nią siedzieć w domu i się nią zajmować bo ma na nią pracować. Ciekawe co Gabrysia oferuje w zamian? "Całą siebie"?
Skoro Bóg i Żona jest dobra to czemu się ich prawak boi? Ja to bym chciał aby jakiś dobry bóg czy dobra żona mnie wyciągała z rowu gdy się schleje i zaprowadziła do domu.
Widze ze prawda wielu zabolala...PiSdojcze tak maja!