Trzeba zacząć od tego, że by wyjechać na Kasprowy i to nie daj boże z powiedzmy czteroosobową rodziną trzeba zapłacić ponad 200 zł tam i z powrotem. Do tego trzeba się nastać w kolejce i wydać w schronisku. I to jest wiocha, że górale ciągle tylko narzekają, jacy to oni nie są stratni co sezon!
Kochałam się w tym Barbarzyńcu :)