Pies w mieście to jest dopiero WIOCHA! Na wsi w brudnej budzie, na solidnym, dobrze wrośniętym w kark łańcuchu to rozumiem, ale w mieście? Na cholerę? Przecież ta zaraza tylko obs*ywać skwery potrafi, ryja drzeć, bo ktoś do klatki schodowej wszedł i cuchnąć! Zero z tego pożytku jest. Smród tylko i hałasy. Niestety część parobstwa się w takim chlewie czuje dobrze. Dokupują tego kudłatego śc****a, albo "adoptują" ze schroniska i zadowoleni. A reszta ma się dostosować by zoofilom było wygodnie!
Wszystkie Twoje zdjęcia w kiblu. Miałeś tam dyżur jak inni się bawili?