To jest małe miki.W Żmigrodzie widziałem kiedyś parterowy budynek podzielony na sklep mięsny i usługi pogrzebowe. We Wrocławiu natomiast swego czasu modnym obiektem żartów był pewien "pasaż" przy ulicy Zaporoskiej gdzie kolejno swoje punkty uruchomili lekarz, farmaceuta i przedsiębiorca po
Ja pi****le jaki jens sens szarpania pijanego/nawciąganego/naszuranego/na kwasie typa? Wielkie kozaki bo bezbronnego typa kopią po głowie. Typ groźny nie był wystarczyło go przesunąć na bok i sobie pojechać. Widać że to "Ra*sija" kraj morderców i dręczycieli i z darmowego worka treningoweg
Jak u noworodka to ma mózg.(zaryzykowalem że ma)