Lata 1960. U dziadków na wsi kibelek zwany sławojką. Ale żeby do niego dojść trzeba wyło wyjść z domu, ominąć stodołę i wejść w krzewy bzu i róż bo tak ukryta była ta mała budowla do... Ale babcia Bronia zawsze miała na oku który z wnuków nie umył rąk po powrocie z krzaków.
Nie no spoko. Niech pracują za darmo a najlepiej niech dopłacają, jprdl co za kraj...i jak tu tłuc matołom do głowy podstawy polityki wolnorynkowej skoro ostatnie komórki mózgowe zajęte przez dejowe dodatki. Chłopie rób coś na co jest zapotrzebowanie i najlepiej żebyś tylko ty to umiał. BTW Kopać diamenty potrafi każdy kto ma ręce...dlatego i stawka adekwatna...
Chcą równouprawnienia, ale tylko zalety z tego. Wady, to my faceci możemy sobie zatrzymać.