Przyjął mandat, czyli przyznał się, że jest złodziejem. Gdyby twierdził, że to pomyłka, mógł udowodnić swoją niewinność w sądzie. Teraz powinien, gdyby miał honor oddać mandat. Nie wypada, by złodziej był posłem. No, ale to wtedy, gdyby miał honor.
Trochę mało,ale i tak znajdą się chętni. Studenci i uczniowie tak właśnie zarabiają i nie jest to nic nadzwyczajnego. Na sali bankietowej,w której dorabiam kelnerki mają 20-22 złote na godzinę i ciągle są awantury, bo każda chce przyjść na weekend
Polityka jest jasna, disco polo nie opera.