Różnica jest taka, że w szpitalu jest się stosunkowo krócej niż w więzieniu. To raz, dwa - znam trochę ludzi, którzy odbywali, bądź odbywają karę pozbawienia wolności i w różnych pierdlach Polski. Jeżeli uważacie, że w mamrach dobrze karmią i mają lepiej niż w domu, to żeby przekonać się na własnej skórze - złamcie prawo i idźcie siedzieć. Zobaczycie, że bez pomocy z zewnątrz będziecie głodni, potem się Wam kiszka skurczy, to będzie żarcia starczało :) Nie wspominając już o zamkniętej celi, godzinie na spacerniaku itp.
Nie pierdziel vacuś. Wystarczy elementarne poczucie sprawiedliwości u sędziego i stosowanie aktualnie obowiązującego prawa. Tego niestety bardzo często nie ma. W środowisku prawniczym panuje sitwa i kolesiostwo. Stąd potem biorą się decyzje sądów które wprawiają w osłupienie. Ludzie siedzą za niewinność, a mordercy chodzą na wolności, bo w sądownictwie można wszystko załatwić. Nawet najbardziej kuriozalny wyrok.
Ten pa*serati miał kolizje drogową a nie wypadek więc nadal jest bezwypadkowy. Samochód powypadkowy to taki w którym została naruszona podłoga, konstrukcja dachu, podłużnice lub inne elementy konstrukcyjne auta, a nie drzwi, jak przyrysujesz błotnik to też będzie powypadkowy? Idąc Twoim rozumowaniem to 99% aut jest powypadkowa, 1% to te które przetrwały transport od producenta do salonu i jakimś cudem urzytkownik jeszcze nic nie optarł. Inna sprawa że jakiś czereśniak przynitował blachę a nie kupił drzwi i naprawił to jest wiocha!
Ten przynajmniej próbuje pracować, a nie drze ryja o socjal