Czy to nie znamienne, że klechy jakoś niespecjalnie garną się do życia według zasad, które wciskają swoim baranom, znaczy owieczkom? Cierpienie, ubóstwo, czystość - jakoś nie występują powszechnie u kleru, a im wyżej w hierarchii, tym bardziej nieistniejące.
Widząc pytę lingwisty picz się doń uśmiecha: "Czy chu@ów ród się pisze przez »h«, czy przez »ch«?" Ów na tę ignorancję splunął pełen wzgardy: "Pisz »h«, gdy jest miękki - a »ch«, gdy twardy!
Nie pamiętam autora.
Zdawałem egzamin na prawo jazdy 20 lat temu, krótko po tym wyprowadziłem się z Polski i w większości jeździłem poza granicami kraju. Ale wciąż pamiętam, że obowiązkiem było zapoznać się z obowiązującymi znakami drogowymi i sygnalizacją świetlną. I patrząc na to od razu rozpoznaję sygnalizację dla tramwajów pomimo iż nie widziałem takiej już długie lata. Więc to nie jest kwestia, że ktoś jest spoza Warszawy, bo ja w W-wie byłem 2 razy w życiu. Tu osobnik powinien iść na ponowne szkolenie. Albo zrzec się prawa jazdy.
Czy to nie znamienne, że klechy jakoś niespecjalnie garną się do życia według zasad, które wciskają swoim baranom, znaczy owieczkom? Cierpienie, ubóstwo, czystość - jakoś nie występują powszechnie u kleru, a im wyżej w hierarchii, tym bardziej nieistniejące.