Żadnej pomocy Ukrainie, bo to tylko napycha prywatne kieszenie cwaniaków. W ramach militarnej pomocy zapakować wszystkich zdolnych do walki Ukraińców i wysłać do Kijowa.
Chyba dobrze, że wszyscy mogli zobaczyć jak się trzęsie ze strachu, kłamstwa zasłania zmyślonymi przepisami i obraca kota ogonem. To ostatnie ma pewnie opanowane po wieczorkach przy świecach we dwoje. Bezcenny widok zdenerwowanych oczek imperatora błagających swoich przydudasów z komisji o ratunek, obstrukcję posiedzenia i wrzucanie wniosków o wnioskowanie przeciwko wnioskom. Mocna woń musiała spowijać otoczenie pana prezesa, premiera, doktora lidera dobrej zmiany. Może Płaszczak zmieniał mu w trakcie środki higieny osobistej... nie wiem, bo nie oglądałem do końca.
No i dzięki temu, że przyrzeczenia nie złożył, to krzyw*przysięstwa nie będzie mu można zarzucić.