Kombinowanie z pytaniami w testach (tak jak widzimy to wyżej) zupełnie nie przekłada się na jakość wyszkolenia kierowcy. Nowe testy mają tylko i wyłącznie spowodować drenaż kasy od zdającego. Kierowca jadąc daną drogą nie zastanawia się, hmm czy ja mam prawo tutaj jechać 105? Powinien wiedzieć jakie jest ograniczenie i nie przekraczać prędkości i ta wiedza mu w zupełności wystarczy. Nie wspomnę już o tym, że na egzaminie jest coś tak niewiarygodnie durnego jak wskazanie bagnetu poziomu oleju, wlewu oleju oraz wlewu płynu chłodniczego.
Taa baranki komentujące, każda sytuacja drogowa jest ewidentna do oceny z perspektywy jakiejś kamery. Tylu ekspertów we wszystkich dziedzinach mamy a kraj jakoś do boomu gospodarczego nie doszedł.
U mnie pod blokiem stoi stary Opel Corsa z numerami SC w takim samym kolorze, którą facet dosłownie pod blokiem malował sprayem i doklejał spojlery, by upodobnić ją do Audi....Teraz co rano o 6:30 jak zapierdala do pracy wyje pod oknem, bo tłumik też wypatroszył.
Kombinowanie z pytaniami w testach (tak jak widzimy to wyżej) zupełnie nie przekłada się na jakość wyszkolenia kierowcy. Nowe testy mają tylko i wyłącznie spowodować drenaż kasy od zdającego. Kierowca jadąc daną drogą nie zastanawia się, hmm czy ja mam prawo tutaj jechać 105? Powinien wiedzieć jakie jest ograniczenie i nie przekraczać prędkości i ta wiedza mu w zupełności wystarczy. Nie wspomnę już o tym, że na egzaminie jest coś tak niewiarygodnie durnego jak wskazanie bagnetu poziomu oleju, wlewu oleju oraz wlewu płynu chłodniczego.