Pomijam wygląd samochodu.
Kierowca samochodu nie musi byc niepełnosprawny wystarczy ze ktoś z jego najbliższej rodziny jest i to go upoważnienia do parkowania na tym miejscu.oczywiście potrzeba odpowiedniej leg*tymacji na podszybiu samochodu.
A tak na prawdę bez dziennikarskie ściemy sensacji??
Jak wjechał na ogrodzony teren budowy i w końcu jak wjechał na tą studzienkę zawisając tyłem, skoro przed i za studzienką nie ma śladów bieżnika jego opon... a elementy blacharskie były całe... nie jak gazeta piszę uszkodzone?!?
Jeśli miał wjechać na studzienkę tyłem lub przodem z na tyle dużym impetem by na nią wskoczyć i zawisnąć... to zderzak i klapa, lub maska musiały by być mocno poobijane...
Jak dla mnie to ktoś mu w tym "pomógł"... czyli karny K**** od kolegów z pracy lub od budowlańców...
Jak drogie dzieci bedziecie juz mieli swoje samochody i bedziecie mieszkali w miescie, a nie na wsi to zrozumiecie problem. Nikt paredziesiat lat temu nie przewidzial, ze kazdy bedzie mial samochod. Osiedla nie byly tak zaprojektowane aby pomiescic wszystkie auta. Z roku na rok jest gorzej, a samochodu ze soba nie wezmiesz.
Ignorant, bo nie wie, że ma stuknięte auto? Lepiej nie używaj słów, których znaczenia nie znasz.