Warszawa pamięta pewnego prezydenta-niedojdę, które ze strachu przed tym, że jego kolesie są złodziejami i będą robić wały na wszystkim, co się da, więc wstrzymał wszystkie inwestycje w stolicy - żeby nie dawać im okazji. Jakis czas później został prezydentem czegoś większego, i zasłynął z trzech rzeczy: dilera narkotyków w swoim zespole, tego, że do otwarcia drzwi potrzebował stołeczka, bo nie sięgał klamki, no i nieudanego lądowania po małpkach....
Podlasie tu. Kiedyś dużą część imprezy nam towarzyszył. Nie wszyscy są z**bami, żeby bawić się przy głośnej muzyce w takim miejscu, było spokojnie. A on sobie coś tam jadł, podchodził do płotu, odchodził. Bardzo fajne doświadczenie.
Ja zawsze sądziłem, że złodziejstwem prawactwo mierzy swój patriotyzm. A tu się okazuje, że to jeszcze ciężka praca. Dlatego tak przepracowani, wręcz przemęczeni.
nie wiem kto z 9 bo niepodobny do nikogo i pomiędzy Kubicą, a Stochem to Świątek???