Podlasie tu. Kiedyś dużą część imprezy nam towarzyszył. Nie wszyscy są z**bami, żeby bawić się przy głośnej muzyce w takim miejscu, było spokojnie. A on sobie coś tam jadł, podchodził do płotu, odchodził. Bardzo fajne doświadczenie.
Ja zawsze sądziłem, że złodziejstwem prawactwo mierzy swój patriotyzm. A tu się okazuje, że to jeszcze ciężka praca. Dlatego tak przepracowani, wręcz przemęczeni.
Jak ja go lubię =D