Trzeba było konsekwentnie w stylu "siekiera wam w plecy de**le i przygłupy". Co natchnęło Cię na bardziej erotyczny wymiar kary? Do tego tak dokładnie zekranowanej.
obstawiam "domową metodę suplementacji żelaza". kiedy nie było gotowych suplementów dostępnych w aptekach, a gwoździe były kute z samego żelaza może miało to trochę sensu. przy okazji, współczesne gwoździe nie są czystym żelazem – zawierają węgiel oraz domieszki metali ciężkich. no i jeszcze żelazo wchodzące w reakcję z kwasem jabłkowym nie przyswaja się dobrze w przewodzie pokarmowym. w przypadku anemii już chyba lepszym rozwiązaniem jest używanie Żelaznej Rybki (Lucky Iron Fish) w przygotowaniu posiłków, jeśli ktoś ma ciężki problem z łykaniem tabletek, a tego potrzebuje.
Przynajmniej giną sami na ogół. A ci co chcą zginąć w aucie to wyjeżdżają wszystkim na czołówkę.