obstawiam "domową metodę suplementacji żelaza". kiedy nie było gotowych suplementów dostępnych w aptekach, a gwoździe były kute z samego żelaza może miało to trochę sensu. przy okazji, współczesne gwoździe nie są czystym żelazem – zawierają węgiel oraz domieszki metali ciężkich. no i jeszcze żelazo wchodzące w reakcję z kwasem jabłkowym nie przyswaja się dobrze w przewodzie pokarmowym. w przypadku anemii już chyba lepszym rozwiązaniem jest używanie Żelaznej Rybki (Lucky Iron Fish) w przygotowaniu posiłków, jeśli ktoś ma ciężki problem z łykaniem tabletek, a tego potrzebuje.
Ten kolaż językowy to znak tamtych czasów. W latach 80 język polski zalała fala zapożyczeń z języka angielskiego. Zanim słowo ostatecznie ustandaryzowano jako „komputer”, w powszechnym obiegu funkcjonowało wiele form hybrydowych. Tutaj do angielskiego "computer" autor dodał przymiotnikową końcówkę "-owe". Słowo "wideo" było już wtedy w powszechnym użyciu, a spolszczono je błyskawicznie przez urząd. W 1984 polski Urząd Patentowy odrzucił rejestrację nazwy jednej z firm ("VideoPol"), argumentując, że w polskim alfabecie nie ma litery "v", a oficjalną, zalecaną formą zapisu staje się
Nie, że się czepiam, ale chyba milisekunda.