Reklama

Kontekst przeglądania wygasł. Wróć do listy i otwórz wpis ponownie, aby zachować jej kolejność.

Polityka

Kompetencje się dopasuje. Najpierw stanowisko, potem instrukcja obsługi państwa

Polska koalicja rządowa jest szeroka, więc każdy musi coś dostać. Jedni mają miliony wyborców, inni kilka procent, a jeszcze inni bardzo wyraziste poglądy i kolegów, których trzeba gdzieś posadzić. W ten sposób państwo przestaje być administracją, a zaczyna przypominać wesele na naszej wiosce: nieważne, czy się lubimy, ważne, żeby każda rodzina dostała stolik.

Kompetencje się dopasuje. Najpierw stanowisko, potem instrukcja obsługi państwa
Redakcja Łowca
Tak dochodzimy do Urszuli Sary Zielińskiej z Zielonych, wiceministry klimatu. Pretensje mam zresztą nie do niej. Jeśli ktoś daje człowiekowi stanowisko, trudno wymagać, żeby odpowiedział: „Nie, dziękuję, znajdźcie fachowca”.
W 2022 roku Zielińska kpiła z raportu o katastrofie na Odrze, w którym wskazano złotą algę. „Kpina z rozumu” - mówiła. Dwa lata później, już jako wiceministra, kierowała zespołem walczącym z zakwitem... złotej algi.
W Brukseli poparła 90-procentową redukcję emisji do 2040 roku, po czym jej własna minister i wicepremier musieli tłumaczyć, że polski rząd takiego stanowiska nie ma. O energetyce wiatrowej mówiła, że jest pięć razy tańsza od węgla i gazu, jakby system energetyczny składał się wyłącznie z ceny megawatogodziny, a prąd grzecznie czekał w gniazdku, aż zawieje. Atom przedstawiała przez lata głównie jako gigantyczny koszt, a powierzchnię polskich lasów pomniejszała o zręby, otrzymując w ten sposób własną definicję powierzchni lasu.
Można oczywiście uznać, że człowiek uczy się na stanowisku. Polska administracja najwyraźniej uznała, że Zielińska uczy się wyjątkowo dobrze, bo 8 września dostała dodatkowo funkcję Głównego Konserwatora Przyrody. Teraz pod jej nadzorem znajdą się także ochrona przyrody, parki narodowe i GDOŚ.
I właśnie dlatego nie jest to felieton o Zielińskiej. Jest o tych, którzy rozdają stanowiska według koalicyjnego klucza, a kompetencje próbują dopasować później.
Na naszej wiosce robi się podobnie. Jak wujek nie umie murować, ale jest swój, to dostaje kielnię.
Tylko nikt mu nie daje od razu całej gminy.
Tagi: #urszula zielińska #koalicja rządowa #polityczne nominacje #kompetencje władzy
Reklama

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Reklama