To się nazywa postrzeganie tunelowe. Jest się skoncentrowanym na wykonaniu zadania (często w stresie) to nie są przyswajane do świadomości inne fakty. Ta się dosyć szybko zorientowała, bo łapa w szklance to nie tragedia, ale filmik z ze zszywaczem i pokrwawioną ręką był bardziej stresujący dla pomocnika wiec i dłużej trwało przyswojenie, że sobie on tą rękę wyciąga z pod zszywacza.
mam siódemkę długą, niestety tylko 3 l. silniczek. tarcze na kołach przód 348 mm, tył 345 mm najwięcej jechałem pełny licznik, wskazuje tylko do 160, lecz sat i kamera pokazały zgodnie 164 m/h. wyhamowywanie do zera około 30 metrów bez zarzynania. po ośmiu latach zrobiłem na tym samym składzie przeszło 160 tys. miles, a badania pokazują, że mogę jeszcze jeździć przynajmniej sezon. może to mi wytłumaczycie? bo w technologii jestem noga. wszyscy twierdzą, że maks to 30 tys. gdzie tu logika?
To się nazywa postrzeganie tunelowe. Jest się skoncentrowanym na wykonaniu zadania (często w stresie) to nie są przyswajane do świadomości inne fakty. Ta się dosyć szybko zorientowała, bo łapa w szklance to nie tragedia, ale filmik z ze zszywaczem i pokrwawioną ręką był bardziej stresujący dla pomocnika wiec i dłużej trwało przyswojenie, że sobie on tą rękę wyciąga z pod zszywacza.