★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Byłem w komisji wyborczej ponad 20 lat temu i nie do pomyślenia było wtedy fałszowanie głosów. Karty były dwukrotnie liczone i wyniki musiały się pokrywać. Jeśli nie, to od początku liczymy. Nikt nawet nie miał odwagi fałszować głosy bo wiedzieliśmy co za to grozi. Jeżeli teraz można sobie tak po prostu przerabiać karty wyborcze to po co w ogóle iść na te wybory?
Zaczynam dochodzić do wniosku, że pisiory to wpuszczali do Polski obcych nie tyle z chęci zarobku co z nadzieją, że właśnie będą dopuszczać się takich okropieństw przez co zyskają więcej zwolenników, a te 360 tyś. wiz i tak się nie przebije do świadomości ludzi bo odwróci się od tego uwagę np. tym, że Niemcy nam podrzucają imigrantów. I niech mnie ktoś przekona, że to nie działa.
Chociaż raz nie BMW.