Można być przeciwniczka, ale mieszkać gdzie indziej ze względów czysto ekonomicznych. Konserwatywnymi wartościami (czy jakimiś innymi) nie wykarmi się rodziny.
100% racji, tylko wypada też zobaczyć kto gdzie baluje po drugiej stronie. Bo niestety jesteśmy wsadzeni między młotek a kowadło. Po jednej ci którym się marzy abyśmy szli z krzyżem na plecach i się biczowali a drudzy dążą do tego że jak ktoś będzie chciał być jednorożcem (i będzie mieć dużo pieniążków) to mu zrobią operację i przeniosą jego rożka z pod brzucha na czoło i będzie pierd... jednorożcem.
Niestety jakby wojsko wysłali na ulice dałem dla przypomnienia rotę przysięgi ją stary rezerwista ją pamiętam więc ....
Komu ma wojsko służyć ludziom czy NIIERZĄDOWI?
Brałem udział w protestach w obronie wolnych sądów, praworządności i trójpodziału władzy (po raz pierwszy w życiu wybrałem się na demonstracje, bo nie znoszę jakichkolwiek zgromadzeń), choć osobiście z wymiarem sprawiedliwości nie mam do czynienia. Już wtedy było jasne, do czego PiS dąży i czym te "reformy" mają się skończyć. Może gdyby wtedy więcej ludzi patrzyło dalej niż czubek własnego nosa, dziś moglibyśmy być w zupełnie innej sytuacji. Ale po co sobie głowę zawracać jakąś demokracją czy sądownictwem? Kogo to obchodzi?
Przywódca samozwańczej Straży Narodowej, Robert Bąkiewicz, prosi o policyjną ochronę i skarży się, że policja - mimo jego próśb - nie patroluje okolic jego domu.
Można być przeciwniczka, ale mieszkać gdzie indziej ze względów czysto ekonomicznych. Konserwatywnymi wartościami (czy jakimiś innymi) nie wykarmi się rodziny.