Krótko: k.urwa k.urwie łba nie urwie.
To, że ten ... szkoda słów... zostanie ułaskawiony, było wiadomo już po wyborach prezydenckich... Tylko pisiory czekali na pełnię władzy, żeby nikt im nie mógł się przeciwstawić.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Od wielu już lat o tym głośno i nic. Teraz mamy potężne narzędzie: Internet. Sam nie mam na to ani umiejętności, ani czasu, ale ktoś mógłby założyć stronę na której można by zgłaszać, porównywać i opisywać różnice pomiędzy produktami dla krajów zachodu i wschodu. To mogłoby wywołać jakiś odruch bojkotu. Korporacje tego boją się najbardziej: złej reputacji i spadku zysków.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Szkalowanie osób publicznych w sieci nie do końca jest spontaniczne - informuje "Polska". Wszystkie partie bez wyjątków zlecają zewnętrznym firmom komentowanie artykułów na portalach i witrynach gazet. Eksperci szacują, że na ubliżanie i wyzywanie konkurentów w internecie partie wydają nawet kilkadziesiąt tysięcy zł miesięcznie. Za komentarz w zależności od długości płacą od 30 gr do 2 zł. Pieniądz w branży jest tak dobry, że wchodzą do niej zwykli amatorzy, którzy zakładają jednoosobowe firmy i oferują swoje usługi w sieci - dodaje dziennik.
mi wychodzi 03.01.2016