Uczniowie i tak znaleźli sobie inne źródło zaopatrywania się w słodkie drożdżówki i batony. Tak to jest jak ktoś bez namysłu wprowadza przepisy, które są chore same w sobie. Uczeń nie naje się soli i słodkości w szkole, to naje się poza nią, w domu, albo u babci, która jak wiemy lubi czasem rozpieszczać. Spożycie cukru i soli będzie na takim samym poziomie jak przed "likwidacją" sklepików (bo z pewnością część sklepików została przez to zamknięta). Nie jestem za objadaniem się słodkościami przez dzieci, ale tutaj ktoś popadł w jakąś paranoję.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
PO też reklamowała się jako... o dziwo "nowoczesna" partia. Oni naprawdę mają ludzi za im****li i patrzac na wyniki wyborów po 1989r. to chyba słusznie :(
Myślę, że to zwykły paser bo będzie tam przetrzymywał te przedmioty i pomału wyprzedawał, co już się zaczęło. I za to powinien pójść do więzienia.