Nie znam tej firmy, ale zasadniczo praca dostawcy polega na tym, ze rozwozi towar i im więcej rozwiezie tym więcej w kieszeni. Gdy zamawiacie placka z dostawą, to te 4 czy 5 złotych za dowóz jest właśnie dla kierowcy. Więc jeśli zrobi w godzinę dwa kursy, to mu wychodzi nie 7, a 14 złotych. A jak nie rozwiezie nic, to też ok, bo te 7 pln za siedzenie na fajce, to chyba nic strasznego.
Każda polka się wygina jak sprężyna, kiedy wsiądzie do samochodu faceta. Nawet do takiego trupa, jak na tym zdjęciu...