Jak widzę takie cuda to dochodzę do wniosku że dostęp do internetu powinien wymagać zdania testu zamiast zaznaczenia że nie jest się robotem.
Dawniej takie coś by w życiu podstawówki nie ukończyło. Siedziałoby bieznikujac opony albo sprzatajac stołówki.
To tak jak np. Jan K, syn Stanisława Kowalskiego... :D :D