To okropne, nie zostanie zbawiony bo brak chrztu. Jakby jeszcze trochę pocierpiał po urodzeniu to Bóg był by zadowolony. On lubi gdy ktoś ofiaruje mu cierpienie. No i byłby i chrzest i pogrzeb. Może matka by się załamała i był drugi pogrzeb..
Ten artykuł powinien zabrzmieć jak alarm. Jeśli znacie osoby, które przeszły ablację i nie czują zdecydowanej poprawy, przekażcie im, że powinny się pilnie zgłosić na badanie do kardiologa, który rzeczywiście bada i szuka przyczyn, a nie kieruje z automatu do kumpla od ablacji. Bo mogą żyć w przekonaniu, że wszystko już "naprawione" a i tak zasnąć i się nie obudzić.
A u nas Sikorski obsrał zbroje.