w normalnych państwach przyszedłby ochroniarz, konduktor, policjant (niepotrzebne skreślić) wlepiłby mandat o wartości nie mniejszej niż wartość wymiany tapicerki wraz z robocizną i dama nauczyła by się trzymać nóżki prawidłowo (przynajmniej w środkach komunikacji publicznej)
Jak widzę tego skur....to mi się na wymioty zbiera