Ale Dworczyk to podobno tylko kozioł ofiarny. Miał pecha, że u niego akurat "się rypło". Problem w tym, że WIELU polskich polityków i urzędników na wysokich stanowiskach korzysta z prywatnej poczty do celów służbowych, bo boją się inwigilacji przez państwowe służby. Znając zamiłowanie Kaczyńskiego do zbierania haków i używania ich ("wiem, ale nie powiem", "gdyby państwo wiedzieli to co ja" itp.), to wcale im się nie dziwię. Jak to świadczy o pisowskim państwie?
Do mordowania Polaków przez hitlerowców doprowadziła polityka obłąkanego świra, który nie miał konta, nie miał dzieci, miał psa i uważał się za najmądrzejszego
I niechu Jojo pomoże w obuwniczym zakupy zrobić. Niech nie wygląda jak fleja. Dobry szampon niech mu kupią.