"Zaczynała pracę o 7 rano i wychodziła zwykle po około 12 godzinach, a jeszcze miała wszystkie zajęcia domowe. Odeszła na emeryturę (...) codziennie miała krwotok z nosa. Widziałem, że nie może (już pracować), ale strasznie nie chciałem, żeby odchodziła, bo była to osoba mi naprawdę bardzo bliska i jednocześnie osoba, na której się, można powiedzieć, w ogromnej mierze opierałem" — zaznaczył Kaczyński.
Patologia nie zrozumie przekazu,kolor skóry,czyli co solarium odpada,pochodzenia,czyli co,przecież szlachta nie pracuje,ale dba o przetrwanie gatunku,narodowości,przecież są rycerzami jezusa i jemu podobnych,nawrockiego,przecież przecież swój ziom,fascynuje się gangusami,katol…
Wujku chwalą nas...