Radosław Sikorski nie owijał w bawełnę. „Szemrane kryptoprawice pomogły w nieprzełamaniu weta szemranego prezydenta” – powiedział po piątkowym głosowaniu w Sejmie. Można uznać to określenie za ostre, można zarzucić ministrowi przesadę, ale trudno nie zauważyć, że w obecnej sytuacji politycznej Karol Nawrocki sam dostarcza argumentów swoim krytykom.
Karol Nawrocki coraz wyraźniej traktuje prezydenturę nie jako urząd mający stabilizować państwo, lecz jako instrument politycznej wojny z rządem. Kolejne weta przestają wyglądać jak wyjątkowe użycie konstytucyjnego uprawnienia, a zaczynają przypominać metodę sprawowania urzędu. Joanna Szczepkowska ujęła to ostro, ale celnie: „To, co Nawrocki wyprawia z naszym rządem za pomocą nieustannych wet, to jest wojna. Inaczej już nie da się tego nazwać”.
Czy to koniec sojuszu PiSu z sekta kosciola?