Widzę takie to nóż się w kieszeni otwiera! Dzieciak rozniósłby cały qrwa autobus a ta piz.a zajęta telefonem, o włosy i o ścianę! Jeb! Jeb! Na ogarnięcie!
Z jednej strony rozumiem sprzedającego. Sprzedałem kilka swoich aut i miałem podobną sytuację, auto wystawione za 9 tyś, gość nawet auta nie widział i chciał z ceny urwać 6 tysięcy. Wtedy auto było wartę jakies 12-13 tysięcy. Nie raz jak ludzie dzwonili i wydziwiali to mówiłem że po nowe to do salonu. Z drugiej strony odpowiedź sprzedajace trochę na wyrost
Fajny skowyt - dobitnie świadczy, że to dobry przepis i nieważne jak pryszczaci kierowcy jęczą w necie, on i tak wejdzie.