Szef BBN Bartosz Grodecki namieszał, a jak zwykle wina Tuska. Szef BBN w rozmowie z RMF FM podkreślił, odnosząc się do własnego wpisu, że "nie napisał, że prezydent dostał dokumenty". Grodecki dodał, że te uzyskane od Siemoniaka informacje przekazał prezydentowi. Wyjaśnił, że chodzi o to, że jest przepływ informacji pomiędzy ośrodkiem rządowym, a prezydentem.
Dokładnie, tylko najpierw, tradycyjnie muszą przejść przez własność czarnej mafii s**ienkowej.