Kanadyjska grupa Alimentation Couche-Tard, znana w Polsce przede wszystkim jako właściciel stacji paliw Circle K, chce przejąć 100% akcji Grupy Żabka. Oferta zakłada zapłatę 32 zł za każdą akcję, co wycenia całą spółkę na około 32,6 mld zł. Informacje o planowanej transakcji podały w piątek m.in. Gazeta.pl, Money.pl i Business Insider Polska.
Kupującym ma być bezpośrednio Circle K Polska, czyli spółka zależna kanadyjskiego koncernu. Żabka podpisała już z nią umowę transakcyjną, która określa zasady współpracy do czasu zakończenia wezwania na akcje. Oferta obejmie ponad miliard akcji, a więc wszystkie papiery znajdujące się w obrocie.
Zielone światło dali również najwięksi akcjonariusze. Spółka Heket zobowiązała się sprzedać pakiet odpowiadający około 37,6% kapitału, a PG Investment Company – nieco ponad 10%. Razem oznacza to, że kupujący ma już zapewnione poparcie właścicieli niemal połowy akcji Żabki.
Kanadyjczycy pojawili się w grze niedługo po tym, jak z rozmów o przejęciu Żabki wycofała się japońska grupa Seven & I Holdings, właściciel sieci 7-Eleven. Negocjacje z Japończykami nie zakończyły się porozumieniem, ale polska sieć szybko znalazła kolejnego chętnego.
Dla Alimentation Couche-Tard byłoby to największe przejęcie w historii firmy. Koncern działa w wielu krajach i specjalizuje się w prowadzeniu stacji paliw oraz sklepów typu convenience, czyli placówek nastawionych na szybkie, codzienne zakupy. Żabka idealnie pasuje więc do jego dotychczasowego biznesu – tyle że zamiast sklepów stojących głównie przy dystrybutorach paliwa, oferuje tysiące punktów ulokowanych między blokami, biurami i przystankami.
Sama zapowiedź przejęcia nie oznacza jednak, że lada moment zielone szyldy zostaną zastąpione czerwonym logo Circle K. Transakcja jest warunkowa i musi uzyskać wymagane zgody organów regulacyjnych. Jeżeli dojdzie do skutku, możliwe jest także wycofanie akcji Żabki z warszawskiej giełdy.
Na razie spółki nie zapowiedziały likwidacji marki Żabka ani masowej zmiany nazw sklepów. Z punktu widzenia klientów wszystko może więc przez dłuższy czas wyglądać dokładnie tak samo: hot dog, kawa, paczka do odebrania i sklep, który – zgodnie z żartem krążącym od lat – znajduje się zawsze bliżej niż poprzednia Żabka.
Zmienić może się natomiast układ sił w polskim handlu. Połączenie jednej z największych na świecie grup convenience z rozbudowaną siecią Żabki stworzyłoby wyjątkowo silnego gracza, dysponującego jednocześnie sklepami osiedlowymi, stacjami paliw, logistyką oraz milionami klientów korzystających z aplikacji i usług dodatkowych.
Żabka jeszcze niedawno debiutowała na warszawskiej giełdzie. Teraz jej giełdowa przygoda może okazać się znacznie krótsza, niż spodziewali się inwestorzy. Sklepów raczej z polskich ulic nie ubędzie. Może się jednak okazać, że Żabka na każdym rogu będzie już nie tylko polskim fenomenem, ale również najdroższym zakupem w historii kanadyjskiego właściciela Circle K.
Kupującym ma być bezpośrednio Circle K Polska, czyli spółka zależna kanadyjskiego koncernu. Żabka podpisała już z nią umowę transakcyjną, która określa zasady współpracy do czasu zakończenia wezwania na akcje. Oferta obejmie ponad miliard akcji, a więc wszystkie papiery znajdujące się w obrocie.
Zielone światło dali również najwięksi akcjonariusze. Spółka Heket zobowiązała się sprzedać pakiet odpowiadający około 37,6% kapitału, a PG Investment Company – nieco ponad 10%. Razem oznacza to, że kupujący ma już zapewnione poparcie właścicieli niemal połowy akcji Żabki.
Kanadyjczycy pojawili się w grze niedługo po tym, jak z rozmów o przejęciu Żabki wycofała się japońska grupa Seven & I Holdings, właściciel sieci 7-Eleven. Negocjacje z Japończykami nie zakończyły się porozumieniem, ale polska sieć szybko znalazła kolejnego chętnego.
Dla Alimentation Couche-Tard byłoby to największe przejęcie w historii firmy. Koncern działa w wielu krajach i specjalizuje się w prowadzeniu stacji paliw oraz sklepów typu convenience, czyli placówek nastawionych na szybkie, codzienne zakupy. Żabka idealnie pasuje więc do jego dotychczasowego biznesu – tyle że zamiast sklepów stojących głównie przy dystrybutorach paliwa, oferuje tysiące punktów ulokowanych między blokami, biurami i przystankami.
Sama zapowiedź przejęcia nie oznacza jednak, że lada moment zielone szyldy zostaną zastąpione czerwonym logo Circle K. Transakcja jest warunkowa i musi uzyskać wymagane zgody organów regulacyjnych. Jeżeli dojdzie do skutku, możliwe jest także wycofanie akcji Żabki z warszawskiej giełdy.
Na razie spółki nie zapowiedziały likwidacji marki Żabka ani masowej zmiany nazw sklepów. Z punktu widzenia klientów wszystko może więc przez dłuższy czas wyglądać dokładnie tak samo: hot dog, kawa, paczka do odebrania i sklep, który – zgodnie z żartem krążącym od lat – znajduje się zawsze bliżej niż poprzednia Żabka.
Zmienić może się natomiast układ sił w polskim handlu. Połączenie jednej z największych na świecie grup convenience z rozbudowaną siecią Żabki stworzyłoby wyjątkowo silnego gracza, dysponującego jednocześnie sklepami osiedlowymi, stacjami paliw, logistyką oraz milionami klientów korzystających z aplikacji i usług dodatkowych.
Żabka jeszcze niedawno debiutowała na warszawskiej giełdzie. Teraz jej giełdowa przygoda może okazać się znacznie krótsza, niż spodziewali się inwestorzy. Sklepów raczej z polskich ulic nie ubędzie. Może się jednak okazać, że Żabka na każdym rogu będzie już nie tylko polskim fenomenem, ale również najdroższym zakupem w historii kanadyjskiego właściciela Circle K.