Reklama

Kontekst przeglądania wygasł. Wróć do listy i otwórz wpis ponownie, aby zachować jej kolejność.

Polityka

Protest pod szpitalem w Ząbkach. „Psychiatryzują ludzi dla pieniędzy”? Sprawdzamy, co jest faktem

Protest przed szpitalem psychiatrycznym w Ząbkach, zarzuty o bezprawne zamykanie ludzi i sugestie, że na „psychiatryzowaniu Polaków” ktoś zarabia. Przekaz jest mocny i łatwo może budzić emocje. Tyle, że im poważniejsze oskarżenie, tym ważniejsze pytanie: co właściwie można udowodnić?

Protest pod szpitalem w Ząbkach. „Psychiatryzują ludzi dla pieniędzy”? Sprawdzamy, co jest faktem
Redakcja Łowca
W udostępnionym w mediach społecznościowych materiale pojawia się protest w Ząbkach, związany ze środowiskiem skupionym wokół profilu „Narodowa Antypsychiatria”. Miejscem akcji jest miasto, w którym działa Mazowiecki Szpital Wojewódzki Drewnica – duża placówka psychiatryczna przy ul. Karola Rychlińskiego 1.

Według wykazu NFZ, funkcjonują tam m.in. cztery ogólne oddziały psychiatryczne, oddział psychogeriatryczny, rehabilitacja psychiatryczna, izba przyjęć i poradnia zdrowia psychicznego.

Sam protest jest oczywiście czymś całkowicie legalnym i nie ma nic dziwnego w tym, że ludzie domagają się wyjaśnienia przypadków przymusowej hospitalizacji. Problem zaczyna się wtedy, gdy z pojedynczych historii wyciąga się wniosek o całym systemie.

Profil „Narodowa Antypsychiatria” od dawna publikuje materiały przedstawiające polską psychiatrię w skrajnie negatywnym świetle. Pojawiają się tam określenia takie jak „terror psychiatryczny”, materiały o osobach, które – zdaniem autorów – mają być bezpodstawnie kierowane na leczenie, oraz relacje z kolejnych protestów.

We wtorek (8 września) opublikowano także ponadgodzinne nagranie zatytułowane „Rozmowa telefoniczne o psychiatryzowaniu Polaków w celu uzyskania korzyści finansowych”. Już tytuł sugeruje więc istnienie procederu, którego motywem miałyby być pieniądze. Tu warto wcisnąć hamulec.

Nie znaleźliśmy niezależnych danych, wyników kontroli ani orzeczeń, które potwierdzałyby tezę, że szpital w Ząbkach lub polskie szpitale psychiatryczne systemowo zamykają zdrowych ludzi po to, aby otrzymywać pieniądze z NFZ.

To nie oznacza, że każdy przypadek przymusowej hospitalizacji jest prawidłowy. Właśnie dlatego przepisy przewidują kilka bezpieczników.

Osoba chora psychicznie może zostać przyjęta do szpitala bez zgody m.in. wtedy, gdy z powodu choroby bezpośrednio zagraża swojemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób. Decyzję podejmuje lekarz po osobistym badaniu, w miarę możliwości po konsultacji z drugim psychiatrą albo psychologiem. Przyjęcie musi zatwierdzić lekarz kierujący oddziałem, a szpital ma obowiązek zawiadomić sąd opiekuńczy.

Co ważne: przymusowe hospitalizacje rzeczywiście podlegają kontroli sądowej. Rzecznik Praw Pacjenta wskazuje wprost, że sąd zostaje zawiadomiony o takim przyjęciu, a sędzia powinien wysłuchać pacjenta. Pacjent może też zwrócić się o pomoc do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego.

Czy te zabezpieczenia oznaczają, że pomyłki i nadużycia są niemożliwe? Nie. Każdy konkretny przypadek można i należy sprawdzać. Można protestować przed szpitalem w Ząbkach, domagać się dokumentacji, interwencji sądu czy Rzecznika Praw Pacjenta.

Czym innym jest natomiast pytanie: „czy w tej konkretnej sprawie złamano prawo?”, a czym innym hasło: „psychiatryzują Polaków dla pieniędzy”. Do pierwszego wystarczą poważne wątpliwości, żeby rozpocząć kontrolę. Do drugiego potrzebne są poważne dowody. Na razie ich nie pokazano.

Wiocha zaczyna się właśnie wtedy, gdy z zarzutu robi się fakt, zanim ktokolwiek zdąży go udowodnić.
Tagi: #polityka #nfz #społeczeństwo #zdrowie #protest
Reklama

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Reklama