A w takiej Szwajcarii albo Belgii lub Norwegii, Arabii Saudyjskiej czy Islandii to chyba nigdy nie mieli własnych samochodów. Tam to dopiero musi być nędza.
Było palone węglem i oponami, przecież widać że samochód wygląda jak po pożarze. Pewnie dawno nie był na przeglądzie u kominiarza i stąd jakiś problem z ogrzewaniem.
Chodzi o pozyskiwanie energii elektrycznej, a nie ładowanie samochodów elektrycznych. Drogi zajmują sporo miejsca i można by je pokryć panelami słonecznymi tak jak dachy domów.
Taką uwagę poczyniłem kiedyś do samotnie parkującej pani, w odpowiedzi usłyszałem :" A skąd pan wie ze nie mam dzieci.", zamurowało mnie jak można ogarniać znaki.
A w takiej Szwajcarii albo Belgii lub Norwegii, Arabii Saudyjskiej czy Islandii to chyba nigdy nie mieli własnych samochodów. Tam to dopiero musi być nędza.