Taką uwagę poczyniłem kiedyś do samotnie parkującej pani, w odpowiedzi usłyszałem :" A skąd pan wie ze nie mam dzieci.", zamurowało mnie jak można ogarniać znaki.
To jest plaga,zwlaszcza ci zza wschodniej granicy,ale nasi są niewiele lepsi. Mają gdzieś, że osobówka musi się wlec za nimi co najmniej 2 kilometry. Powinni mieć bezwzględny zakaz opuszczania prawego pasa.
Jakby na warsztat takim zjechał usłyszał by tylko "spierdalaj brudasie z takim syfem" tu nie ma co sprzątać tylko zrobić dziurę w podłodze żeby wszystko wypadło. Albo nie całe auto do wyjebania. Fuu..
Ważne że dojedzie do mechaniora lub do bazy ....a jak coś działato jest OK......