Najpierw był problem, że zarabiali za mało i wyjeżdżali za granicę. Wtedy jakaś babka z pisu z mównicy sejmowej krzyczała "niech jadą". I pojechali. Zaczęło brakować medyków. To wprowadzili ustawę o możliwości brania dyżurów w kilku miejscach w zasadzie jednocześnie (by nie zamykać oddziałów) i powiązali wypłaty ze średnią krajową. Dzisiaj powstało eldorado na które nikt nie zna recepty :D
Bystry jak woda w klozecie