Podczas wtorkowych (28 lipca) działań policjanci słupskiej drogówki skontrolowali blisko 40 użytkowników rowerów elektrycznych, hulajnóg oraz innych pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi. Funkcjonariusze sprawdzali nie tylko uprawnienia kierujących i stan techniczny sprzętu, ale również to, czy poszczególne konstrukcje w ogóle mogą poruszać się po drogach publicznych.
Najwięcej uwagi wzbudziła jednak kontrola przeprowadzona w Ustce. Policjanci zauważyli tam 12-letniego chłopca poruszającego się pojazdem przypominającym rower typu BMX. Do konstrukcji dołączono elementy napędu pochodzące z hulajnogi elektrycznej, a wiele części przymocowano plastikowymi opaskami zaciskowymi, nazywanymi potocznie trytytkami.
Na miejsce zostali wezwani rodzice chłopca, którzy w tym czasie przebywali na plaży. Ostatecznie otrzymali mandat karny w wysokości 1000 zł. Jak wynika z komunikatu policji, była to kara związana z udostępnieniem pojazdu osobie nieposiadającej wymaganych uprawnień.
Przepisy dotyczące najmłodszych użytkowników elektrycznych pojazdów zmieniły się 3 czerwca 2026 roku. Minimalny wiek pozwalający na poruszanie się hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego został podwyższony do 13 lat. Osoby niepełnoletnie muszą ponadto posiadać kartę rowerową albo odpowiednie prawo jazdy. Dzieci i młodzież, które nie ukończyły 16 lat, mają także obowiązek korzystania z kasku podczas jazdy rowerem, rowerem elektrycznym, hulajnogą lub UTO.
Zdjęcie nietypowego „elektryka na trytytki” szybko trafiło do mediów społecznościowych. W komentarzach pojawiły się głosy, że mimo oczywistych zastrzeżeń dotyczących bezpieczeństwa konstrukcja może świadczyć o technicznych zainteresowaniach i pomysłowości chłopca. Trzeba jednak zaznaczyć, że policyjny komunikat nie potwierdza, iż 12-latek samodzielnie zbudował pojazd. Taką wersję podała jedynie część mediów.
Historią zainteresowała się firma Electricall z Rzeszowa. Jak opisuje portal SmartRide.pl, przedsiębiorstwo chce odnaleźć chłopca i zaprosić go wraz z rodzicem lub opiekunem na dwudniową wizytę edukacyjną w swoim centrum serwisowym. Firma deklaruje pokrycie kosztów noclegu i wyżywienia. W programie miałyby się znaleźć pokazy techniczne, prezentacja stanowisk diagnostycznych oraz dostosowane do wieku warsztaty dotyczące bezpiecznego projektowania lekkich pojazdów elektrycznych.
– Dostał lekcję prawa, ale powinien też dostać sygnał, że talent konstruktorski i entuzjazm zasługują na docenienie i wsparcie – Andrzej Lesiak, prezes firmy Electricall.
Firma podkreśla, że spotkanie nie miałoby służyć pochwalaniu jazdy niebezpieczną konstrukcją po drodze publicznej. Jego ważnym elementem ma być rozmowa o rozwijaniu technicznych zainteresowań w sposób odpowiedzialny, bezpieczny i zgodny z obowiązującymi przepisami. Osoby znające chłopca lub jego rodziców proszone są o przekazanie im zaproszenia.
Najwięcej uwagi wzbudziła jednak kontrola przeprowadzona w Ustce. Policjanci zauważyli tam 12-letniego chłopca poruszającego się pojazdem przypominającym rower typu BMX. Do konstrukcji dołączono elementy napędu pochodzące z hulajnogi elektrycznej, a wiele części przymocowano plastikowymi opaskami zaciskowymi, nazywanymi potocznie trytytkami.
Na miejsce zostali wezwani rodzice chłopca, którzy w tym czasie przebywali na plaży. Ostatecznie otrzymali mandat karny w wysokości 1000 zł. Jak wynika z komunikatu policji, była to kara związana z udostępnieniem pojazdu osobie nieposiadającej wymaganych uprawnień.
Przepisy dotyczące najmłodszych użytkowników elektrycznych pojazdów zmieniły się 3 czerwca 2026 roku. Minimalny wiek pozwalający na poruszanie się hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego został podwyższony do 13 lat. Osoby niepełnoletnie muszą ponadto posiadać kartę rowerową albo odpowiednie prawo jazdy. Dzieci i młodzież, które nie ukończyły 16 lat, mają także obowiązek korzystania z kasku podczas jazdy rowerem, rowerem elektrycznym, hulajnogą lub UTO.
Zdjęcie nietypowego „elektryka na trytytki” szybko trafiło do mediów społecznościowych. W komentarzach pojawiły się głosy, że mimo oczywistych zastrzeżeń dotyczących bezpieczeństwa konstrukcja może świadczyć o technicznych zainteresowaniach i pomysłowości chłopca. Trzeba jednak zaznaczyć, że policyjny komunikat nie potwierdza, iż 12-latek samodzielnie zbudował pojazd. Taką wersję podała jedynie część mediów.
Historią zainteresowała się firma Electricall z Rzeszowa. Jak opisuje portal SmartRide.pl, przedsiębiorstwo chce odnaleźć chłopca i zaprosić go wraz z rodzicem lub opiekunem na dwudniową wizytę edukacyjną w swoim centrum serwisowym. Firma deklaruje pokrycie kosztów noclegu i wyżywienia. W programie miałyby się znaleźć pokazy techniczne, prezentacja stanowisk diagnostycznych oraz dostosowane do wieku warsztaty dotyczące bezpiecznego projektowania lekkich pojazdów elektrycznych.
– Dostał lekcję prawa, ale powinien też dostać sygnał, że talent konstruktorski i entuzjazm zasługują na docenienie i wsparcie – Andrzej Lesiak, prezes firmy Electricall.
Firma podkreśla, że spotkanie nie miałoby służyć pochwalaniu jazdy niebezpieczną konstrukcją po drodze publicznej. Jego ważnym elementem ma być rozmowa o rozwijaniu technicznych zainteresowań w sposób odpowiedzialny, bezpieczny i zgodny z obowiązującymi przepisami. Osoby znające chłopca lub jego rodziców proszone są o przekazanie im zaproszenia.