„MSWiA: bądź przygotowany. Pobierz poradnik bezpieczeństwa” – wiadomość o takiej treści została 31 lipca wysłana do użytkowników telefonów w całej Polsce. Do SMS-a dołączono adres rządowej strony, na której miał znajdować się cyfrowy poradnik wyjaśniający, jak zachować się podczas sytuacji kryzysowych.
Sęk w tym, że osoby, które zgodnie z poleceniem postanowiły pobrać plik, często nie mogły nawet otworzyć podanego adresu. Jak informowały np. Interia, Polsat News i TVN24, po kliknięciu strona nie wyświetlała się albo ładowała się bardzo długo. Problemy miały dotyczyć również innych witryn działających w domenie gov.pl, między innymi stron ministerstw i systemu login.gov.pl.
W mediach społecznościowych opublikowano później poprawioną wersję odnośnika, ale ona także działała z opóźnieniem. Następnie link został usunięty ze wpisu.
Ministerstwo Cyfryzacji przekonywało, że nie doszło do awarii technicznej ani ataku hakerskiego. Według dyrektora biura komunikacji Ministerstwa Komunikacji, Marka Gieorgicy były to przejściowe problemy spowodowane dużą liczbą wejść na strony.
– To zainteresowanie przerosło nasze oczekiwanie – tłumaczyła rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka, dodając, że Centralny Ośrodek Informatyki pracuje nad zwiększeniem przepustowości serwerów.
Sytuacja szybko zaczęła być komentowana jako dość niefortunna wpadka. Państwo rozesłało bowiem do milionów osób komunikat dotyczący przygotowania na kryzys, ale system udostępniający instrukcję sam nie poradził sobie ze wzmożonym ruchem. Informacje zawarte w poradniku były jednak nadal dostępne między innymi w aplikacji mObywatel oraz na innych podstronach rządowego serwisu.
Sam „Poradnik bezpieczeństwa” obejmuje wskazówki dotyczące m.in. alarmów i syren, ewakuacji, schronienia, przygotowania plecaka ewakuacyjnego, długotrwałego braku prądu, powodzi, pożaru, ataku z powietrza, pierwszej pomocy i zagrożeń chemicznych, biologicznych czy radiologicznych.
Wysyłka wiadomości zwróciła szczególną uwagę również dlatego, że nastąpiła dzień po incydencie na Lubelszczyźnie. Po wykryciu i uderzeniu w grunt niezidentyfikowanego obiektu, uruchomiono tam syreny alarmowe. Część mieszkańców skarżyła się natomiast, że nie otrzymała SMS-owego Alertu RCB.
Tym razem wiadomość dotarła do wszystkich w kraju. Wypadałoby natomiast przygotować nie tylko obywateli, ale - najwyraźniej - także serwery.
Sęk w tym, że osoby, które zgodnie z poleceniem postanowiły pobrać plik, często nie mogły nawet otworzyć podanego adresu. Jak informowały np. Interia, Polsat News i TVN24, po kliknięciu strona nie wyświetlała się albo ładowała się bardzo długo. Problemy miały dotyczyć również innych witryn działających w domenie gov.pl, między innymi stron ministerstw i systemu login.gov.pl.
W mediach społecznościowych opublikowano później poprawioną wersję odnośnika, ale ona także działała z opóźnieniem. Następnie link został usunięty ze wpisu.
Ministerstwo Cyfryzacji przekonywało, że nie doszło do awarii technicznej ani ataku hakerskiego. Według dyrektora biura komunikacji Ministerstwa Komunikacji, Marka Gieorgicy były to przejściowe problemy spowodowane dużą liczbą wejść na strony.
– To zainteresowanie przerosło nasze oczekiwanie – tłumaczyła rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka, dodając, że Centralny Ośrodek Informatyki pracuje nad zwiększeniem przepustowości serwerów.
Sytuacja szybko zaczęła być komentowana jako dość niefortunna wpadka. Państwo rozesłało bowiem do milionów osób komunikat dotyczący przygotowania na kryzys, ale system udostępniający instrukcję sam nie poradził sobie ze wzmożonym ruchem. Informacje zawarte w poradniku były jednak nadal dostępne między innymi w aplikacji mObywatel oraz na innych podstronach rządowego serwisu.
Sam „Poradnik bezpieczeństwa” obejmuje wskazówki dotyczące m.in. alarmów i syren, ewakuacji, schronienia, przygotowania plecaka ewakuacyjnego, długotrwałego braku prądu, powodzi, pożaru, ataku z powietrza, pierwszej pomocy i zagrożeń chemicznych, biologicznych czy radiologicznych.
Wysyłka wiadomości zwróciła szczególną uwagę również dlatego, że nastąpiła dzień po incydencie na Lubelszczyźnie. Po wykryciu i uderzeniu w grunt niezidentyfikowanego obiektu, uruchomiono tam syreny alarmowe. Część mieszkańców skarżyła się natomiast, że nie otrzymała SMS-owego Alertu RCB.
Tym razem wiadomość dotarła do wszystkich w kraju. Wypadałoby natomiast przygotować nie tylko obywateli, ale - najwyraźniej - także serwery.